Większość tego, co myślałaś, że Cię uszczęśliwi nie dało takiego poczucia szczęścia, jakiego oczekiwałaś?
Nawet to, co początkowo przyniosło poczucie szczęścia z czasem zblakło?
Patrzysz na innych i Twoje życie wydaje się czasami nudne, puste, pozbawione sensu?
Po okresach pełnych pozytywnych emocji znajdujesz siebie znowu w „emocjonalnym niżu”?
Cokolwiek z tego brzmi znajomo? Jeśli „tak” to znak, że Twój umysł działa prawidłowo! Hedonistyczna adaptacja (pierwsza w życiu kawa – wydarzenie, kolejne – standard), niewłaściwe afektywne prognozy i związane z nimi „błędne pragnienia” (wyjazd na „koniec świata” uszczęśliwi mnie na zawsze), wybieranie niewłaściwych punktów odniesienia (porównywanie się do Scarlet Johanson/Susan Wojcicki/Sanny Marin) i pewien charakterystyczny dla każdej z nas zakres odczuwanych emocji – wszystko to działa. I na tym koniec dobrych wiadomości! Ponieważ te „domyślne” ustawienia naszego umysłu niekoniecznie sprzyjają szczęściu.
Szczęście jest definiowane poprzez doświadczanie – przeważnie – pozytywnych emocji oraz poprzez poczucie sensu życia i głębokiego zaangażowania w nie.
Więcej na temat szczęścia i mentalnych przeszkód dla niego znajdziesz w ebooku pt. Droga do szczęścia








