I tak, i nie. Badania pokazują, że większe dochody, a zatem i większe możliwości wydawania pieniędzy wpływają na poczucie szczęścia tylko do osiągnięcia pewnego poziomu zarobków (w 2010 r. W USA -75 tys. USD rocznie, co w 2025 r. odpowiada prawie 110 tys. USD). Dalszy wzrost dochodów oznacza już tylko więcej rzeczy.

Szczęście można kupić – przynajmniej w badaniach – o ile wydajemy pieniądze właściwie. Przeznaczanie finansów na doświadczenia zamiast na rzeczy materialne (masaż zamiast bluzki, lekcja tańca zamiast butelki wina), wydatki na potrzeby innych osób (książka dla przyjaciela zamiast kolejna na własnej półce), kilka drobnych zakupów zamiast jednego kosztownego wpłyną bardziej pozytywnie na poczucie szczęścia.

Większe poczucie szczęścia dają nam też wydatki bardziej dopasowane do naszej osobowości np. ekstarwertyk będzie bardziej szczęśliwy, gdy wyda pieniadze na książkę niż na wizytę w barze, a ekstrawertyk odwrotnie; osoba otwarta na mocne doświadczenia będzie bardziej szczęśliwa, gdy wyda pieniądze na skok ze spadochronem niż kolejny bilet do teatru.

Co robić? Wydawać mądrze (doświadczenia, inne osoby) i wydawć na produkty dopasowane do naszego stylu życia, zgodnie ze swoją osobowością – to szczególnie ważne przy ograniczonych zasobach. Zachować zdrowy dystans do pieniędzy jako sposobu na szczęście; nie przeceniać ich wpływu.